Dlaczego warto pisać poradniki.

Odpada produkowanie, magazynowanie i wysyłanie – 21 wiek się kłania.

„Normalne towary” są wytworzone z jakiś surowców, a surowce nie są tanie.  W poradniki inwestujemy swój czas; w 20, 40, albo 100 godzin mamy własny, mogący się sprzedawać tysiąckrotnie, produkt!  To jak licencja na produkcję banknotów – każdy grosz z tej sprzedaży ląduje we własnej  kieszeni.Jaki to komfort – nie musimy się troszczyć ani o księgowanie wpłat, ani o realizację zamówień. Nasza  jest czynne 24 godziny na dobę i 7 dni w tygodniu. Autoresponder i np.  Paypal wypełniają dla nas te zadania automatycznie.

Możemy być oryginalni – niepowtarzalni.

Ø  Sprzedajemy własne produkty, nie musimy identyfikować się z autorami niezbyt ciekawych poradników.

Ø  Możemy korespondować z czytelnikami i jednocześnie zbierać informacje o nich.

Ø  Pracujemy przy własnym biurku.

Wszyscy wstający o świcie i stojący w długich korkach będą nam zazdrościć, bo my wstajemy, kiedy nasz wewnętrzny zegar nam to podpowie. Zaczynamy dzień w swoim własnym rytmie i pracujemy, gdy nam odpowiada. Ale musimy pracować!Przynajmniej 6 godzin dziennie i to niezależnie od tego, czy mamy ochotę i natchnienie, czy nie. Motywacja i samozaparcie jest bardzo ważnym składnikiem naszego sukcesu. Bez niego musimy długo czekać na pierwsze dochody. Oczywiście mamy tu wybór: traktować pisanie jako pracę dodatkową albo zacząć pełno etatowo. Wszystko zależy od naszej indywidualnej sytuacji. Osoby bezrobotne, renciści i gospodynie domowe mogą poświęcić pisaniu więcej czasu niż osoby pracujące na pełnym etacie. Jednakże wszyscy mogą osiągnąć cel: pasywne dochody i niezależność.        

Nikt nie rodzi się pisarzem ani tekściarzem.

Znana niemiecka autorka poradników twierdzi: „ umiesz pisać wiadomości, to umiesz napisać poradnik.” Przy zachowaniu pewnych reguł z pewnością uda Ci się wydać dochodowe poradniki albo broszurki. Jeżeli nie masz czasu albo uważasz, że słoń nadepnął Ci na palce, to deleguj pisanie, czyli zleć komuś innemu. Jest parę platform, np.oferia, gdzie znajdziesz osoby zainteresowane współpracą. Za 100 stron musisz zapłacić od 1000 PLN i dostarczyć odpowiednie materiały i wyjaśnić wiele rzeczy, najlepiej mailem. To wszystko pożre wiele czasu. Dlatego radzę zacząć od pisania samemu lub wykorzystać lokalne możliwości, tzn. uszczęśliwić swoich byłych nauczycieli z propozycją współpracy.  W osobistym kontakcie łatwiej jest wyłożyć komuś parę książek i wydrukowanych z internetu materiałów i pokazać palcem, co dla nas najważniejsze. Poza tym mamy do czynienia z reguły z oczytanymi osobami, żądnymi kontaktów, jakiegoś zadania i nie pogardzających dodatkowymi zarobkami. Jezeli nie mozesz od razu wyłożyć większej gotówki, umawiaj się na realizacje usługi etapami albo na współpracę partnerską; udział w zyskach.Najlepiej pozostaw sobie też parę dzialów do napisania. O najefektywniejszych metodach dowiesz się ode mnie w najbliższym czasie. W tym punkcie jesteś w o wiele lepszej sytuacji niż ja, czego mogę Ci tylko  pozazdrościć, bo ja nie znajdę nikogo, kto za grosze podejmie się takiego zlecenia. Pracownicy służb publicznych w Niemczech, a więc pedagodzy też, kasują emeryturę w wysokości 300% ostatniej pensji., więc o dorabianiu nie ma mowy. Ponadto nie mają wiele czasu, bo w miejscu zamieszkania są tylko gośćmi – wielu z nich ma „domki wczasowe” w słonecznej Hiszpanii. Znam tylko jedną nauczycielkę, która rzadko wyjeżdża ale ona jest tak zaangażowana w działalność polityczną, że z pewnością nie nastałaby na żadna inną propozycję.

Samodzielne pisanie

Teraz napiszę o powodach samodzielnego tekstowania: ja piszę, bo lubię i pisę do szuflady ale to nic straconego, prawie wszystkie nie tracą na aktualności i będą wcześniej czy później wykorzystane.  Wcześniej współpracowałam i tekściarzami ale żadko byłam usatysfakcjonowana: bo albo otrzymywałam swój oryginalny tekst z niewielkimi poprawkami albo tekst był napisany mało na temat.

Bądź zawsze w gotowości

Ja nie opuszczam mieszkania bez kluczy i bez notatnika. Kiedyś ignorowałam idee, które dopadały mnie z znienacka, dziś wiem, że trzeba ja wszystkie przytrzymać. Niektóre znikają tak szybko, jak się pojawiły. Przytrzymać je mogę tylko na papierze. Zapisane w punktach stanowią bazę mojej metody pisania (o czym później).Nie potrzebujesz notatnika, jeżeli najlepsze pomysły przychodzą do Ciebie w domu, kiedy siedzisz skoncentrowany przy biurku i pozostają w długo w Twojej pamięci. Mnie nachodzą one najczęściej w ruchu ulicznym i w sytuacjach tętniących życiem, gdy jestem czymś innym zajęta i dopiero będąc w domu myślę: co to było ? … Niestety nie wiele  pozostało w pamięci, reszta  trafiła do przegródki  „NIE WAZNE”.

Podstawowe kroki

Ci, którzy są zdecydowani wkroczyć na tą drogę, znajdą u mnie pare wskazówek, jak z niej nie zboczyć i wydać w najbliższym czasie własny poradnik. Pisząc, możesz otworzyć sobie wiele furtek, poznać nowe miejsca i prawdy, możesz doświadczyć całkiem nowych sytuacji.Nie szukaj tu  instrukcji, jak stać się milionerem w ciągu paru dni od ukazania się pierwszego tytułu. Niestety, beletrystyka to nie moja działka – ja zostanę przy poradnikach.